Koniec lata we florystyce - za co lubimy ten moment?
Koniec lata we florystyce
Koniec sierpnia ma w sobie coś szczególnego. Lato jeszcze się nie skończyło, ale w kwiatach powoli zaczyna być widać, że nadchodzi kolejna pora roku.
I chyba właśnie za to lubię ten moment najbardziej.
Wciąż mamy dużo koloru, ale pojawiają się spokojniejsze, trochę głębsze odcienie. Róże, fiolety, bordo, zieleń – wszystko zaczyna wyglądać trochę inaczej niż jeszcze kilka tygodni wcześniej.


Hortensje mają teraz swój czas
Trudno mówić o końcówce lata i nie wspomnieć o hortensjach.
Uwielbiam je za to, że właściwie jedna gałązka potrafi nadać charakter całej kompozycji. Są duże, efektowne, a jednocześnie można z nich zrobić zarówno bardzo elegancki bukiet, jak i coś bardziej swobodnego.
Do tego ich kolory potrafią być naprawdę piękne – od delikatnych różów i błękitów po bardziej przygaszone, jesienne odcienie.
Nie trzymamy się sztywno pór roku
Nie oznacza to oczywiście, że wraz z końcem sierpnia nagle odkładamy jasne i kolorowe kwiaty. 😉
We florystyce najbardziej lubię właśnie możliwość mieszania. Czasem delikatna hortensja spotyka się z mocniejszym kolorem, czasem letnie pastele dostają trochę ciemniejszego akcentu.
Nie układam bukietów według kalendarza. Bardziej patrzę na to, jakie kwiaty są w danym momencie piękne i co można z nich stworzyć.




Trochę lata zostaje z nami
Przed nami jeszcze sporo kolorowych kompozycji, ale powoli będziemy też sięgać po inne barwy i formy.
I chyba nie ma potrzeby spieszyć się ani z końcem lata, ani z początkiem jesieni.
Każdy z tych momentów daje nam zupełnie inne kwiaty – i za chwilę znowu będzie można stworzyć z nich coś nowego. 🌸



